Tygodnik Ilustrowany - Kościół w Wilkołazie

Tygodnik Ilustrowany

Większość z nas ma świadomość, że świątynia wilkołaska przechodziła w swej historii różne etapy – rozkwit, groźba ruiny, przebudowa – związane i z kondycją finansową naszych przodków, ale też z zawirowaniami historycznymi, które nie ominęły tych okolic. Nieco światła na część dziejów kościoła rzuca arcyciekawy artykuł, do którego lektury zachęcam. 

Zimą 1868 roku w piśmie „Tygodnik Illustrowany” znalazł się znakomity opis kościoła w Wilkołazie spisany i okraszony szkicem przez Władysława Zielińskiego – autora wielu artykułów traktujących o Lublinie i regionie. Artykuł ten zasługuje na szczególną uwagę ze względu na to, że powstał on bezpośrednio po drugiej gruntownej renowacji kościoła, a przed jego przebudową na początku XX wieku. Wielu opisywanych elementów wystroju już nie ma, ale niektóre możemy podziwiać jeszcze dzisiaj. 

Opis i rycina pokazują nieistniejące dzisiaj boczne kaplice oraz przebudowaną zakrystię. Ciekawostką jest to, że okno zakrystii, które widzimy na rysunku jest obecne i dzisiaj w postaci wnęki w zachodniej ścianie naprzeciwko wejścia do prezbiterium. Można więc przypuszczać, że podczas przebudowy w latach 1912-1919 wzmocniono ściany zakrystii obudowując je nowym murem i zachowując oryginalne ściany.

Artykuł daje także odpowiedź na pytanie o przeznaczenie wnęk po obu stronach kruchty – pierwotnie znajdowały się tam rzeźby św. Piotra i Pawła. Sama kruchta ozdobiona była figurami Najświętszej Maryi Panny oraz świętych Stanisława i Wojciecha. Żadna z tych rzeźb nie zachowała się do dzisiaj, bo raczej mało prawdopodobne jest aby figury św. Piotra i Pawła znajdujące się w ołtarzu głównym były tymi z zewnętrznych wnęk.

Uzyskujemy dość dokładną wiedzę na temat wnętrza świątyni: ołtarzy, obrazów, utensyliów liturgicznych. Chrzcielnica, obraz Najświętszej Maryi Panny, data fundacji na łuku sklepienia prezbiterium – pozostają od wieków i niezmiennie częścią świątyni.

Będąc w wilkołaskim kościele warto poczuć jego historię, zobaczyć oczami wyobraźni jego pierwotny wygląd, na chwilę cofnąć się do czasów naszych przodków budujących te mury.

 

Zapraszam do lektury.

Treść artykułu z Tygodnika Ilustrowanego

 Artykuł