Historia drogi Lublin – Wilkołaz – Kraśnik

Stoimy w przededniu zmiany, która w niebagatelny sposób wpłynie na codzienność Wilkołaza. Budowa trasy S-19 rozpocznie się lada moment.

Czy jej powstanie poprawi warunki życia? Na pewno poprawi bezpieczeństwo i komfort – w końcu wielkie ciężarówki i masa innych pojazdów ominie centrum Wilkołaza, będzie ciszej i spokojniej. Bezpieczniej i szybciej będzie można dotrzeć do Lublina, Kraśnika i dalej siecią szybkich dróg do najdalszych miejsc w kraju. Z drugiej strony dla mieszkańców, niedaleko których przebiegnie ekspresówka, to nie będzie korzystna zmiana; podobnie przedsiębiorcy, dla których ruch tranzytowy oznacza potencjalnych klientów z troską patrzą w przyszłość. Jedno jest bezdyskusyjne – na pewno ta zmiana będzie miała ogromny wpływ na przyszłość okolicy i regionu.

Czytaj więcej: Historia drogi Lublin – Wilkołaz – Kraśnik

Tygodnik Ilustrowany - Kościół w Wilkołazie

Tygodnik Ilustrowany

Większość z nas ma świadomość, że świątynia wilkołaska przechodziła w swej historii różne etapy – rozkwit, groźba ruiny, przebudowa – związane i z kondycją finansową naszych przodków, ale też z zawirowaniami historycznymi, które nie ominęły tych okolic. Nieco światła na część dziejów kościoła rzuca arcyciekawy artykuł, do którego lektury zachęcam. 

Zimą 1868 roku w piśmie „Tygodnik Illustrowany” znalazł się znakomity opis kościoła w Wilkołazie spisany i okraszony szkicem przez Władysława Zielińskiego – autora wielu artykułów traktujących o Lublinie i regionie. Artykuł ten zasługuje na szczególną uwagę ze względu na to, że powstał on bezpośrednio po drugiej gruntownej renowacji kościoła, a przed jego przebudową na początku XX wieku. Wielu opisywanych elementów wystroju już nie ma, ale niektóre możemy podziwiać jeszcze dzisiaj. 

Czytaj więcej: Tygodnik Ilustrowany - Kościół w Wilkołazie

Tygodnik Ilustrowany - Kościół w Wilkołazie - treść

Kościół w Wilkołazie

Przy drodze wiodącej z Lublina do Kraśnika, miejsca sławnego pięknym gotyckim kościołem, postawionym przez przodka Gorajskich z Goraja, a zdobnym w liczne pomniki Tęczyńskich, jakoteż ołtarzem przedziwnie rzeźbionym, leży na pochyłości pagórkowatej przestrzeni, ponad rozległemi łąkami, wieś ordynacja Wilkołaz, śród której stoi kościół okazały pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela, otoczony lipami odwiecznemi i topolami.

Czytaj więcej: Tygodnik Ilustrowany - Kościół w Wilkołazie - treść

Otwarcie drogi Lublin - Wilkołaz

Na XVIII-wiecznych mapach główny trakt wiodący na południe z Lublina prowadzi przez Bełżyce, Borzechów, Urzędów i dalej w kierunku Sandomierza (zob. Pierwsze Mapy). Dopiero na mapach pochodzących z drugiej połowy XIX wieku i początku wieku XX droga z Lublina do Kraśnika przez Niedrzwicę i Wilkołaz zyskuje na znaczeniu.

Czytaj więcej: Otwarcie drogi Lublin - Wilkołaz

Licytacja na budowę szkoły

W dzienniku Ziemia Lubelska z 15 stycznia 1913 roku znalazło się małe, ale interesujące ogłoszenie.

Czytaj więcej: Licytacja na budowę szkoły

Beczka miodu, łyżka dziegciu

Jednym z filarów społeczności wiejskiej, bez którego trudno sobie wyobrazić bezpieczne funkcjonowanie i rozwój jest Ochotnicza Straż Pożarna. Historia Ochotniczej Straży Pożarnej w Wilkołazie sięga początków XX wieku kiedy proboszcz wilkołaski ks. Kazimierz Dembowski utworzył straż ogniową.

Czytaj więcej: Beczka miodu, łyżka dziegciu

Informacja o śmierci proboszcza Wilkołaza ks. Romana Leszka

W Kurierze Warszawskim z 4 sierpnia 1870 roku znajdujemy informację o śmierci proboszcza wilkołaskiego, księdza Romana Leszka.  Ksiądz zmarł w wieku 43 lat po krótkiej lecz ciężkiej chorobie.

Czytaj więcej: Informacja o śmierci proboszcza Wilkołaza ks. Romana Leszka

Rabunek w Urzędzie Gminy

XIX-wiecznego Wilkołaza nie omijały i ciemniejsze strony codziennego życia. W Gazecie Warszawskiej z 15 sierpnia 1870 roku czytamy o zuchwałej kradzieży w urzędzie gminy. Napad się udał, złodzieje skradli 172 ruble, a rozbitą skrzynię kasową porzucili w życie w odległości wiorsty (ok. kilometra) od urzędu.

Trudno tę kwotę odnieść do obecnych realiów, dość powiedzieć, że para wołów warta była ok 100 rs, krowa dojna - ok. 30 rs, a roczny dochód ze sprzedaży zbóż z 28 morgów (ok 15 ha) to 150-200 rubli. Dla złodzieja był to więc łakomy kąsek, a za takie przestępstwa czekała zsyłka na daleką północ, z której raczej nie było powrotu.

Niestety nie wiemy czy sprawcę ujęto.

Czytaj więcej: Rabunek w Urzędzie Gminy